Wizyty na szpitalnych oddziałach ratunkowych z powodu używania substancji psychoaktywnych rosną wśród matek z dziećmi na utrzymaniu o prawie 5% rocznie. U kobiet bez dzieci wzrost wynosi niecałe 2% rocznie. Najszybciej problem narasta u matek poniżej 25. roku życia.
Co ustalili badacze
Kanadyjscy naukowcy przeanalizowali dane z prowincji Ontario z lat 2008–2024. Porównali blisko milion matek (988 106) z ponad 1,19 mln kobiet w tym samym wieku, które nie miały dzieci. Sprawdzali, jak często trafiają one na SOR lub do szpitala z powodu używania substancji.
Największy wzrost względny dotyczył opioidów, amfetamin i marihuany. U najmłodszych matek liczba wizyt na SOR rosła ponad czterokrotnie szybciej niż u pozostałych kobiet. Podobnie wyglądały przyjęcia do szpitali.
Jeden z autorów, dr Daniel Myran, podsumował wyniki tak: „Szkody związane z substancjami rosną u matek co najmniej tak samo jak u kobiet bez dzieci”.
Alkohol wciąż na czele
Mimo szybkiego wzrostu przypadków związanych z narkotykami to alkohol pozostaje najczęstszą przyczyną. W 2024 roku odpowiadał za 46% wizyt na SOR i 41% hospitalizacji z powodu używania substancji wśród matek. Badaczka Colleen Webber wiąże to m.in. z marketingiem alkoholu kierowanym do kobiet, w tym do mam, w ramach tzw. „mommy wine culture”.
Skala problemu jest wciąż niewielka: takie wizyty dotyczą około 0,5% matek. Według autorów to jednak tylko wierzchołek. Za każdą kobietą, która trafiła do szpitala, może stać kilka innych, które nie szukały pomocy. Powodem bywa stygmatyzacja albo to, że problem nie był na tyle poważny, by wymagał leczenia szpitalnego.
Dlaczego to ważne dla dzieci
Dorastanie z rodzicem z zaburzeniami używania substancji jest uznawane za niekorzystne doświadczenie z dzieciństwa. Zwiększa ryzyko problemów zdrowotnych, trudności rozwojowych i późniejszego sięgania po substancje. Dotąd opisywano głównie skrajne przypadki, na przykład dzieci, które straciły rodzica z powodu przedawkowania. Autorzy zwracają uwagę, że o wiele częstsza jest codzienność w domu z chorującym rodzicem, a ta nie budziła dotąd dużego zainteresowania badaczy.
Badanie nie rozstrzyga, czy to samo macierzyństwo zwiększa ryzyko. Wyższe wskaźniki u matek poniżej 25 lat mogą wynikać z innych czynników, które sprzyjają zarówno wczesnemu rodzicielstwu, jak i używaniu substancji.
Co z tego dla Polski
Dane pochodzą z Ontario, więc nie da się ich wprost przenieść na polskie realia. Kanada ma inną skalę kryzysu opioidowego, inne przepisy dotyczące marihuany i inny system opieki zdrowotnej. Nie ma też podstaw, by twierdzić, że w Polsce widać taki sam trend. Z badania płyną jednak wnioski, które warto mieć na uwadze także u nas:
- alkohol pozostaje podstawowym problemem, również wśród matek, i bywa bagatelizowany;
- młode matki mogą potrzebować szczególnego wsparcia;
- wstyd i obawa przed oceną często powstrzymują kobiety przed szukaniem pomocy.
Autorzy postulują opiekę dostosowaną do rodziców: usługi łączące leczenie uzależnień ze wsparciem psychicznym oraz programy, które uwzględniają obowiązki opiekuńcze. Wskazują też na działania wcześniejsze, takie jak pomoc finansowa i mieszkaniowa oraz przeciwdziałanie przemocy w związku. Kobiety w Polsce, które obawiają się o swoje nawyki związane z alkoholem lub innymi substancjami, mogą zacząć od rozmowy z lekarzem rodzinnym lub konsultacji w poradni leczenia uzależnień.
Źródło: Medical Xpress – „Substance use driving increases in emergency department visits, hospitalizations for young mothers”
